MENU
POLECANE
POPULARNE
CYTATY

"Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta" .......Koran,XLVII,4

Są tacy, którym się wydaje, że warunki w Iraku są takie, że mogą nas tam bezkarnie atakować. Moja odpowiedź brzmi dorwijcie ich ........G.Bush, 2003r.

REKLAMA

   21 Kwiecień 2009
 Arn Templariusz
Właśnie oglądnąłem film, który wreszcie wyleczył u mnie kaca jakiego miałem po "Kingdom of Heaven" Ridleya Scotta. "Arn-Templariusz" to niewątpliwie najlepszy w klimacie wypraw krzyżowych film, jaki kiedykolwiek widziałem (fakt, że za dużo tego nie ma) i w dodatku doskonały dowód na to że dobry film zrobić można nie tylko w Hollywood i niekoniecznie za wielomilionowy budżet.
Szwedzki film z 2007 r zachwyca wspaniałym klimatym, muzyką w stylu Enya i wręcz poetyckim ukazaniem etosu rycerskiego. Miłość, wiara i rycerski honor to wartości których w przeciwieństwie do Scotta, szwedzki reżyser najwyraźniej się nie wstydzi. Nie ma też w tym filmie tak irytujących błędów historycznych jak w amerykańskim gniocie. Templariusze pokazani zostali, zgodnie z prawdą jako elita tamtej epokia nie banda niewykształconych zbójcerzy, do czego starał się nas przekonać utytłany w politycznej poprawności Ridley Scott.
Arn Templariusz to filmowa adaptacja historii średniowiecznego rycerza, Arna Magnussona, opisanej w trylogii najwybitniejszego, współczesnego pisarza, Jana Guillou.
Historia w tym wypadku przenosi nas na tereny dzisiejszej Szwecji, gdzie w szlacheckiej osadzie należącej do rodu Folkungów wychowują się mały chłopiec imieniem Arn. Podczas jednej z dziecięcych zabaw spada on z dużej wysokości i odnosi poważne obrażenia. Nieprzytomnym chłopcem opiekują się rodzice. W przypływie desperacji jego matka - gorliwa katoliczka - obiecuje Bogu, że odda syna do klasztoru jeśli tylko Wszechmogący pozwoli mu wrócić do zdrowia.
Nie zamierzam opowiadać całości, by nie odebrać wam przyjemności oglądania, w każdym razie w tym filmie jest wszystko, co być powinno; nieszczęśliwa miłość, polityczne intrygi, cierpienie i pokuta, a nawet, o co ostatnio trudno, to my lejemy wroga, a nie wróg nas.

Trailer filmu

Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg przygód Arna, który w Szwecji swą premierę miał w sierpniu 2008. Druga część zatytułowana jest "Arn - Królestwo u kresu drogi", i czytając recenzję w norweskim magazynie FILM (lewacki że hej) już się cieszę, że będzie równie dobra.
Zresztą sami zobaczcie jak FILM to komentuje:

"Arn - Królestwo u Kresu Drogi" to najbardziej głuchy tytuł od czasu "Skóry" (Hud - V. Lokkeberg 1986...). Być może jesteś jedną z osób, które widziały "Arna Templariusza" i wiesz o czym film opowiada. Jest to niezaangażowana akcja z rycerzami po valium, historia miłosna bez cienia emocji czy uczuć, enya-owata nibymistyczna muzyka, rola główna, która pokazuje wszystko prócz twardości i budżet, który kojarzy się z dużo lepiej poskładanymi filmami. Tym razem Arn udaje się do rodzinnej Szwecji żeby poukładać miłosne sprawy. Życzymy mu szczęścia i pocieszamy się myślą, że nie będzie już więcej filmów o Arnie po tej produkcji."

Czyli niemal tak jak u nas Wyborcza o "Generale Nilu".

konserwa


Nie mogę się oprzeć by nie wrzucić tu jeszcze jednego fragmentu - scenę bitwy w wąwozie - dla tych wszystkich, którym nie dane będzie oglądnąć film, choć osobiście gorąco polecam oglądnięcie w całości.

NOWOŚCI NA STRONIE
OPIS
Serwis polityczny, poświęcony w głównej mierze "Zderzeniu Cywilizacji", czyli konfliktowi Zachodu, ze światem Islamu, na okrasę poważnych tematów znajdziesz tu także trochę lżejszą tematy
LOGO
szablony stron Startowa Archiwum newsów Spiski i inne dziwactwa Galeria Sondaże Kontakt Forum