


|
MENU
![]() POLECANE
![]() CYTATY
"Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta" .......Koran,XLVII,4 Są tacy, którym się wydaje, że warunki w Iraku są takie, że mogą nas tam bezkarnie atakować. Moja odpowiedź brzmi dorwijcie ich ........G.Bush, 2003r. ![]() REKLAMA
![]() |
![]() 19 Marzec 2009 Czy fundamentaliści islamscy, piewcy idei dżihadu, pojawili się znienacka 11.09 2001? Nie, istnieli zawsze, jako pewien margines, być może krzykliwy, skupiający uwagę, ale niemający większych wpływów w społeczeństwie muzułmańskim. Co zatem sprawiło, że w ciągu ostatnich 15 lat ich wpływy gwałtownie wzrosły, że Ci sami ludzie, którzy jeszcze 20 lat temu wzruszyliby ramionami, słuchając kazań radykalnych imamów, dziś z entuzjazmem wstępują w szeregi Al Kaidy i innych ugrupowań terrorystycznych? Standardowe odpowiedzi na to pytanie, jakich pełno w mediach, mówią o upadku komunizmu i zaniku wspólnego wroga Zachodu i Islamu. Do tego dodaje się takie detale jak rozwój technologii komunikacyjnych, cyberprzestrzeni, dzięki któremu wzrosła skuteczność rekrutacji bojowników; rozrost społeczności muzułmańskich w krajach Zachodu; oraz mały autorytet, jaki otacza przywódców państw islamskich, co sprawia, że głosiciele radykalnych ideologii stają się atrakcyjną alternatywą dla muzułmanów. Niewątpliwie, czynniki te mają jakieś znaczenie, ale czy kluczowe? Czy młody człowiek, nabiera automatycznie większej ochoty do rozerwania się w tłumie ludzi, tylko dlatego, że sowieckie imperium legło w gruzach? Albo, podążając tym torem myślenia, jeśli przez całe dziesięciolecia, takim strasznym wrogiem był dla islamu ZSRS, czemu żadne samoloty nie uderzyły nigdy w Kreml? Dlaczego nie prowadzono przeciw temu państwu tak zawziętego dżihadu, jak dziś przeciw Zachodowi? Wreszcie, dlaczego nigdy nie nazywano zakłamanej i bezbożnej doktryny komunizmu, "Wielkim Szatanem", jak to ma miejsce dziś w stosunku do USA, a generalnie do całego świata Zachodu? A może jest tak, że młodzi rekruci terrorystów, mieszkający najczęściej w sercu Europy, widzą wokół siebie dokładnie to, o czym mówią im werbownicy - widzą zepsucie, dekadencję, moralną degrengoladę, słowem "Wielkiego Szatana" właśnie? Może warto zatem, szukając odpowiedzi na te pytania, sięgnąć do opinii człowieka, który dał dowód swej przenikliwości, trafnie przepowiadając nadejście dramatycznego starcia cywilizacji. Samuel Huntington tak diagnozował przyczyny spodziewanego wybuchu nienawiści: "(...) Postrzegają (wyznawcy islamu) kulturę Zachodu, jako materialistyczną, skorumpowaną, dekadencką i niemoralną. W ich pojęciu jest ona także uwodzicielska, stąd coraz większy nacisk kładą na stawianie oporu jej wpływom na ich styl życia. W coraz większym stopniu muzułmanie krytykują Zachód nie tyle za wyznawanie ułomnej, błędnej religii, będącej pomimo to "religią Księgi", ale za niewyznawanie żadnej religii. W ich oczach zachodni sekularyzm, areligijność i biorąca się stąd amoralność są gorsze od zachodniego chrześcijaństwa, które je zrodziło. W okresie zimnej wojny Zachód piętnował swoich przeciwników, jako "bezbożnych komunistów". W postzimnowojennym konflikcie cywilizacji to Zachód jest określony mianem "bezbożnego" przez muzułmańskich oponentów." Dla kontrastu, a może raczej dodatkowego podkreślenia trafności tych słów, można zacytować w tym miejscu, Husajna al-Musawiego z Hezbollahu - "walczymy nie po to, być coś od was uzyskać. Walczymy po to, by was unicestwić". Powrócić do korzeni Jeśli zatem zrozumieliśmy już motywacje dżihadystów, łatwiej nam będzie szukać sposobów walki z nimi. Dopóki będziemy się ograniczać tylko do środków militarnych, nie osiągniemy niczego. Nic nam nie da wysyłanie wciąż większych kontyngentów, na wciąż nowe fronty tej wojny. Może uda się gdzieś przygasić opór, obalić jakieś władze, ale dżihad wybuchnie z nową siłą, w całkiem innej lokalizacji; bądź też minimalnymi środkami, doprowadzi do kolejnego spektakularnego zamachu w którejś ze stolic Zachodu. Przyjmując walkę na tym polu, na tych zasadach, nie tylko nie zbliżymy się do zakończenia wojny, nie wspominając nawet o zwycięstwie, ale wręcz wspomożemy wroga. Taktyka bojowników dżihadu polega bowiem, na osłabieniu, a następnie zniszczeniu moralnej wyższości demokracji - starają się zmusić demokratyczne kraje do porzucenia zasady państwa prawa w celu obrony prawa, do wykorzystania więzienia bez procesu w celu ochrony wolności, do stosowania tortur w celu zapobiegania przemocy, do zabijania niewinnych w imię obrony jednostki, a także do narzucania coraz bardziej rygorystycznych środków bezpieczeństwa, kosztem wolności. Zamiast stanąć do otwartej walki, ten bezkształtny wróg woli prowokować demokratyczne rządy, do okazania hipokryzji, do podjęcia działań, przez które zrażą do siebie środowiska umiarkowane i stracą poparcie w kraju. Bojownicy dżihadu wierzą, że jeśli im się to uda, zdobędą kolejnych zwolenników spośród tych, którzy żywią jakieś urazy - uzasadnione lub nie - osłabiając tym samym opór społeczeństwa. 1 2 |
NOWOŚCI NA STRONIE
![]() OPIS
Serwis polityczny, poświęcony w głównej mierze "Zderzeniu Cywilizacji",
czyli konfliktowi Zachodu, ze światem Islamu, na okrasę poważnych tematów znajdziesz tu także trochę lżejszą tematy ![]() LOGO
![]() |

